Wywiad z szefem kuchni
Rozmowa o inspiracjach, technikach i subtelnej rozrywce
Jak zaczęła się Twoja przygoda z gotowaniem?
Pierwsze wspomnienia to zapach drożdżowego ciasta u babci i wspólne lepienie pierogów. Później przyszły podróże – najpierw po Europie, potem do Japonii, gdzie zrozumiałem, że gotowanie może być formą medytacji. Każdy ruch ma znaczenie, a każdy składnik zasługuje na szacunek.
Dlaczego japońska precyzja i europejska tradycja?
Bo to połączenie daje najciekawsze napięcie. Japonia uczy mnie dyscypliny, minimalizmu i cierpliwości. Europa daje bogactwo produktów, sosów i technik, które ewoluowały przez stulecia. W Dishatelier staramy się, aby żadna z tych stron nie dominowała – szukamy równowagi, tak jak w dobrym daniu.
Jak powstał pomysł na wieczory z pokerem i blackjackiem?
Chcieliśmy dać gościom coś więcej niż kolację. Wieczór w restauracji to rytuał: aperitif, kolejne dania, rozmowy. Subtelne elementy gier dodają temu rytuałowi lekkości i odrobinę dreszczyku. Ale to zawsze tło – najważniejszy pozostaje talerz i ludzie przy stole.
Jakie są plany na przyszłość?
Pracujemy nad nowym menu degustacyjnym, w którym chcemy mocniej wykorzystać fermentację i lokalne ryby z Bałtyku. Planujemy też cykl kameralnych kolacji z zaproszonymi szefami kuchni. Szczegóły wkrótce na blogu.